Na początku małe sprostowanie dotyczące przedostatniego posta, w którym błędnie napisałam, że album-bodziak był prezentem dla Teściowej. Był on prezentem gwiazdkowym zarówno dla Teścia jak i Teściowej, która jak to kobieta łasa na kolorki, babilotki itp zawładnęła albumem - schowała do torebki i przez kilka miesięcy nosiła chwaląc się tu i ówdzie ;) Rok później Mikołaj wynagrodził wyrozumiałość Teścia i obdarował go jego WŁASNYM, OSOBISTYM albumem!!! Mój Teściu to były wojskowy i fan serialu "Czterej pancerni i pies" ;-) stąd taki pomysł na album i taka oprawa, zobaczcie sami :-)
Aranżacja zdjęciowa to pomysł Teściowej, która wygrzebała mi z garażu kaburę, mapownik i menażkę Teścia. Sam album jest w sumie prosty, no ale weźcie pod uwagę, że był to prezent dla mężczyzny ;-) Najbardziej umęczyło mnie wyszywanie gwiazdek na pagonie...
Dziękuje ślicznie za odwiedziny i pozostawiane słowa. Do usłyszenia :-)
Pomysł czadowy a te zdjęcia ilustrujące słowa piosenki - SUPER :))
OdpowiedzUsuń